Zakładki

piątek, 19 lipca 2013

Rozdział 4 ~Wyjdziesz gdzieś?~


Już od około dwóch godzin ćwiczyłam na sali. Nie myślałam za wiele o naszym występie, na razie starałam się wyczyścić mój umysł od wszelkich zmartwień i skupić się przede wszystkim na balecie. Gdy skończyłam tańczyć mój układ usłyszałam brawa zza moich pleców. Od razu pojawił mi się uśmiech na twarzy, wiedziałam, że to Zayn.
Z : Pięknie tańczysz. Chyba rzeczywiście lubisz ten balet.
A : Lubię ? Teraz to mnie obraziłeś. - znowu uśmiechnęłam się.
Ja to kocham, to moje życie. Zrobiłabym wszystko, aby spełnić moje marzenia związane z baletem.
Z : Ja mam tak samo ze śpiewaniem, tylko … hmm... jakby to ująć, mniej się temu oddaje. 
A : Haha, no widzisz, ja za to bardzo dużo nad tym pracuję i mam nadzieję, że kiedyś mój wysiłek zostanie mi oddany. A teraz skupmy się na przedstawieniu,mamy tylko tydzień. Od czego zaczynamy ?
Z : Od początku. Ustalmy dialogi, jak będziemy ustawieni przy tym. Może zrobimy też jakieś rekwizyty, mam nadzieję, że nauczycielka weźmie pod uwagę nasze starania.
A : Dobry pomysł, a teraz bierzmy się za scenariusz, ja piszę dialogi, a ty spróbuj poukładać mniej więcej wszystkie zagrane scenki.
Z : Tak jest szefowo. - równocześnie smail pokazał się na naszych twarzach.

20 min, później.

A : Ja wszystko mam, a jak u ciebie ?
Z : Też jest mniej więcej wszystko ok.
A : To spróbujmy. Proszę to twoje kwestie. - powiedziałam podając mu wszystkie dialogi.
Z : Fajnie to zrobiłaś chociaż będzie kilka poprawek, chodź teraz ja ci pokaże wszystkie sceny i jak będziemy się poruszać. Ty musisz być delikatna, tak jak w balecie, a to chyba potrafisz, smutna, a przy tym stanowcza i pewna siebie, że wyjeżdżasz, aby spełniać marzenia.
A : Jasne, zaczynamy.
Tak zleciała godzina próby. Poszło nam w miarę dobrze. Należy jeszcze dokonać kilka popraw w obu sprawach i będzie świetnie. Trzeba poukładać sobie w głowie wszystkie scenki i nauczyć się dialogów. Umówiliśmy się, że Zayn zajmie się rekwizytami, więc postanowiliśmy się spotkać dwa dni później już nauczeni wszystkiego i z rekwizytami. 
Już chciałam wychodzić z sali, gdy Zayn mnie zatrzymał.
Z : Słuchaj no, bo ja chciałem się spytać czy …
mogłabyś spotkać się ze mną jutro ? Poszlibyśmy do kina lub na spacer.
A : No dobrze, to jutro o 15:00 w parku miejskim, pasuje ci ?
Z : Jasne, to do zobaczenia.
A : No na razie. 

Wróciłam do domu lekko zmęczona, ale również zadowolona. To był ciężki dzień. Wzięłam krótki i relaksujący prysznic, spakowałam się do szkoły i poszłam spać.

Hejka, ten rozdział został napisany przez Alicja :) dziękuje za starania w tworzeniu tego opowiadania. Jest nas trójka Ja (Adrianna), Alicja oraz Karolina. Mam nadzieje, ze podoba wam się nasze opowiadanie             W każdy rozdział wkładamy całe serce, liczę na to, że będziecie coraz częściej czytać naszego bloga. :) 
                                                                                                                                                              ~A~