Kiedy usłyszycie słowo marzenie, pierwsze co przychodzi wam do głowy to 'Nieosiagalne', 'Sen' lub 'Strata Czasu'. Dla mnie 'Marzenie' oznacza 'Zycie'. Gdyby nie moje marzenie, to by na pewno nie spotkało tyle w życiu. Jestem dumna z tego co osiągnęłam, dzięki mojemu 'Snie'. Mam na imię Adrianna i mam 17 lat. Opowiem wam moja historie. Może zacznijmy od początku.
*10 lat temu *
-Mamo, ale obiecujesz.
-Oczywiście skarbie, na pewno się nie spóźnie na tak ważne wydarzenie. Kocham cie skarbie, niedługo wrócę, a ty idź już spać. - Powiedziała moja mama, całując mnie w czoło. - Tylko pamiętaj, nie myśl o tym, ze coś pójdzie źle. Myśl jakbyś tańczyła tylko dla mnie jak zawsze, dobrze?
-Ale mamusiu, ja się boje, a co jak upadnę? - Powiedziałam ze łzami w oczach.
-Jeśli upadniesz, będziesz musiała wstać i tańczyć dalej jak nigdy nic. Wtedy będziesz silniejsza. Zawsze znajdziesz kogoś, kto ci w tym pomoże. Nie zapominaj. - Mówiła głaszcząc moja Głowę.
-Dziękuje, mamo. Dobranoc.
-Dobranoc, miłych snów. - Odeszła zgaszając światło.
*Czasy współczesne*
To dzięki mojej matce, znalazłam marzenie, które zaniosło mnie aż tutaj. A jest nim Balet. Kto by pomyślał, ze zdołam dostać się do liceum artystycznego w Londynie, tylko dzięki mojemu marzeniu. Od małego marzyłam aby stać się jak moja mama i stanąć na wielkiej scenie. Właśnie przede mną stoi taka przyszłość i liceum artystyczne. Nie mogę się doczekać. A nawet jeśli upadnę to wstanę znowu by być lepszym.
-Adrianna idziesz? - Wyrwała mnie z myśli moja przyjaciółka. - Zaraz będzie autobus, a chyba nie chcesz się spóźnić pierwszego dnia w szkole.
-Już idę, idę. A co z Caroline?
-Czeka na nas od dobrych 10 minut przed szkoła.
-No to czemu tak stoisz?! Szybko. - Odparłam z entuzjazmem do Alice. Nie pamiętam od kiedy, ale wiem, ze od zawsze byliśmy razem. Ja, Alice i Caroline. Wszystko robiliśmy i nadal robimy razem i dzielimy te same marzenie. Od małego chodziliśmy na zajęcia dodatkowe ze sztuki. Ja lubiłam tańczyć balet, ale Alice wolała śpiewać. Musze przyznać ma ogromny talent. Za to Caroline jest cudowna aktorka i do tego gra na gitarze.
Kiedyś obiecaliśmy sobie, ze będziemy zawsze razem i będziemy chodzić do jednego liceum. Strasznie się denerwowaliśmy przesłuchaniem do szkoły, ale jak się później okazało znaleźliśmy się w pierwszej 10 na liście. Byłam bardzo szczęśliwa z tego powodu. 'Na zawsze razem' to do nas pasuje…
*Za błedy ortograficzne BARDZO PRZEPRASZAM, ale nie mam polskiej klawiatury, wiec musze kopiowac.
~Miłego czytania~ XoXo A.
wtorek, 4 czerwca 2013
Rozdział 1.
Razem z Alice czekałyśmy na autobus.
- Jeju, jak sie spoźnimy to chyba zaczne ryczeć.
- Spokojnie. Będzie wporządku, a w ogóle pomyślmy czyja to wina ? Hm ... ? A juz wiem twoja ! Gdybyś sie tak nie guzdrała na pewno byłybyśmy już w szkole. - zapewniała mnie przyjaciółka. Autobus przyjechał, na całe szczęście. Kiedy wsiadłyśmy do niego i wyjechałyśmy z naszej dzielnicy, jak zawsze lubiłam patrzec w przestrzeń. O tym, że dotarłyśmy uświadomiła mnie dopiero Alice narzekajac, iż znowu bujam w obłokach. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy, kiedy zobaczyłam szkołe było 'O my god'. Szkoła była ogromna podzielona na 3 sektory. Wszedzie roiło sie od ludzi. Kiedy spojrzałam w prawo zauwarzyłam ludzi grających na gitarach, skrzypcach i innych instrumentach, natomiast kiedy spojrzałam w przeciwnym kierunku stała grupka dziewczyn, jedna z nich śpiewała. Miała niesamowity głos.
Kiedy dotarłyśmy do wnętrza szkoły. Każdy na nas zerkał, więc przez te chwile czułam sie nie swojo. Naszą pierwszą lekcją była lekcja organizacyjno-zapoznawcza. Poznałyśmy całą klasę, było w niej 29 uczniów, z talentami i marzeniami. Nauczycielka oprowadziła naszą klase po szkole i wytłumaczyła nam co, i jak. Kazdy zajmował sie czymś innym, wiec mielismy różne plany zajęć. W naszej klasie było 4 dziewczyn które uczestniczyły na balet i 2 chłopaków.
Kiedy wrocilismy do klasy, przydzielono nam miejsca. Niestety jak na złosc, nie siedziałam z Alice lub Caroline. Musiałam siedziec z jakims chłopakiem jak każda dziewczyna w klasie.
- Bedziecie siedziec parami. Chłopak i dziewczyna. Nie mozna zmienić partnera, takie są reguły w tej klasie. Przez te 6 miesiecy bedziecie pracować z waszymi partnerami z ławki. A więc, powodzenia i widzimy sie jutro.
Musiałam siedziec z jakimś chłopakiem o ciemnej opaleniźnie z krótkimi, czarnymi włosami i brązowymi oczami. Był ubrany na czarno. Nie wyglądał na normalnego chłopaka. Spojrzałam jeszcze gdzie są dziewczyny. Caroline siedziała z blondynem który wyglądał na miłego chłopaka, z daleka widziałam jego błękitne oczy jak ocean. Ciągle się uśmiechał, kiedy z nią rozmawiał. Alice gawędziła z wysokim chłopakiem z burzą loków na głowie. Miał na sobie obcisłe rurki i czarną koszulkę. Jednym słowem elegant. Miałam już odejść od chłopaka, który ze mna siedział, lecz on był pierwszy. Odszedł zanim nawet ja sprobowałam wstać.
Co za idiota.. - mruknęłam pod nosem. Najwidoczniej jemu też nie pasuje, że ze mna siedzieć. No, ale bez przesady. Chociaz ja tez chciałam odejsc. Jezu... Co za człowiek. Czeka mnie całe 6 miesiecy z tym głupkiem. Dobrze, ze nie chodzi na balet. O ile sie nie myle to on śpiewa.
- Cześć. - Podeszła Alice. - A ten co tak nagle wyszedł ? Znowu coś zrobiłaś?! -Zapytała oburzona.
- Ja nawet 'Hej' nie powiedziałam. Więc co mogłam mu zrobić ? Przesadzasz Alice. - zapewniłam. - A w ogóle to powodzenia, bedziesz mieć z nim zajęcia ze śpiewu. - Powiedziałam śmiejąc się.
- A co zazdroscisz? - Powiedziała z sarkazmem.
- Nie ma czego. Po prostu Ci współczuje. - śmiałam się jeszcze bardziej.
- Yhym .. Tak jasne ! - powiedziała odchodząc. Nagle zza drzwi klasy wyszedł mój nowy, ponury ' kolega ' z ławki. Nie odezwał sie nawet słowem. Lekcja sie skończyła. Spędziłam te przerwe spokojnie. Poznałam kilka osób tańczących balet. Szłam na lekcje z kilkoma książkami w ręku, dopóki ktoś na mnie nie wpadł i nie upadły mi książki. Jak na moje nieszczęście, to był on. Ten brązowooki.
- Możesz przestać być takim dupkiem ?! - wrzasnęłam na niego.
- Przepraszam, jasne? Sory ! - powiedział pomagając mi zbierać książki.
- Zostaw to, dam sobie radę. - powiedziałam już spokojniej.
- Jak chcesz. - rzucił i odszedł. Tak po prostu odszedł.
- K.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie ma tak łatwo, wiec prosze o komentarze. Bedziemy wdzieczni, za wasza opinie w sadzie u gory ^ Dziekuje i Pozdrawiam :D - A.
- Jeju, jak sie spoźnimy to chyba zaczne ryczeć.
- Spokojnie. Będzie wporządku, a w ogóle pomyślmy czyja to wina ? Hm ... ? A juz wiem twoja ! Gdybyś sie tak nie guzdrała na pewno byłybyśmy już w szkole. - zapewniała mnie przyjaciółka. Autobus przyjechał, na całe szczęście. Kiedy wsiadłyśmy do niego i wyjechałyśmy z naszej dzielnicy, jak zawsze lubiłam patrzec w przestrzeń. O tym, że dotarłyśmy uświadomiła mnie dopiero Alice narzekajac, iż znowu bujam w obłokach. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy, kiedy zobaczyłam szkołe było 'O my god'. Szkoła była ogromna podzielona na 3 sektory. Wszedzie roiło sie od ludzi. Kiedy spojrzałam w prawo zauwarzyłam ludzi grających na gitarach, skrzypcach i innych instrumentach, natomiast kiedy spojrzałam w przeciwnym kierunku stała grupka dziewczyn, jedna z nich śpiewała. Miała niesamowity głos.
Kiedy dotarłyśmy do wnętrza szkoły. Każdy na nas zerkał, więc przez te chwile czułam sie nie swojo. Naszą pierwszą lekcją była lekcja organizacyjno-zapoznawcza. Poznałyśmy całą klasę, było w niej 29 uczniów, z talentami i marzeniami. Nauczycielka oprowadziła naszą klase po szkole i wytłumaczyła nam co, i jak. Kazdy zajmował sie czymś innym, wiec mielismy różne plany zajęć. W naszej klasie było 4 dziewczyn które uczestniczyły na balet i 2 chłopaków.
Kiedy wrocilismy do klasy, przydzielono nam miejsca. Niestety jak na złosc, nie siedziałam z Alice lub Caroline. Musiałam siedziec z jakims chłopakiem jak każda dziewczyna w klasie.
- Bedziecie siedziec parami. Chłopak i dziewczyna. Nie mozna zmienić partnera, takie są reguły w tej klasie. Przez te 6 miesiecy bedziecie pracować z waszymi partnerami z ławki. A więc, powodzenia i widzimy sie jutro.
Musiałam siedziec z jakimś chłopakiem o ciemnej opaleniźnie z krótkimi, czarnymi włosami i brązowymi oczami. Był ubrany na czarno. Nie wyglądał na normalnego chłopaka. Spojrzałam jeszcze gdzie są dziewczyny. Caroline siedziała z blondynem który wyglądał na miłego chłopaka, z daleka widziałam jego błękitne oczy jak ocean. Ciągle się uśmiechał, kiedy z nią rozmawiał. Alice gawędziła z wysokim chłopakiem z burzą loków na głowie. Miał na sobie obcisłe rurki i czarną koszulkę. Jednym słowem elegant. Miałam już odejść od chłopaka, który ze mna siedział, lecz on był pierwszy. Odszedł zanim nawet ja sprobowałam wstać.
Co za idiota.. - mruknęłam pod nosem. Najwidoczniej jemu też nie pasuje, że ze mna siedzieć. No, ale bez przesady. Chociaz ja tez chciałam odejsc. Jezu... Co za człowiek. Czeka mnie całe 6 miesiecy z tym głupkiem. Dobrze, ze nie chodzi na balet. O ile sie nie myle to on śpiewa.
- Cześć. - Podeszła Alice. - A ten co tak nagle wyszedł ? Znowu coś zrobiłaś?! -Zapytała oburzona.
- Ja nawet 'Hej' nie powiedziałam. Więc co mogłam mu zrobić ? Przesadzasz Alice. - zapewniłam. - A w ogóle to powodzenia, bedziesz mieć z nim zajęcia ze śpiewu. - Powiedziałam śmiejąc się.
- A co zazdroscisz? - Powiedziała z sarkazmem.
- Nie ma czego. Po prostu Ci współczuje. - śmiałam się jeszcze bardziej.
- Yhym .. Tak jasne ! - powiedziała odchodząc. Nagle zza drzwi klasy wyszedł mój nowy, ponury ' kolega ' z ławki. Nie odezwał sie nawet słowem. Lekcja sie skończyła. Spędziłam te przerwe spokojnie. Poznałam kilka osób tańczących balet. Szłam na lekcje z kilkoma książkami w ręku, dopóki ktoś na mnie nie wpadł i nie upadły mi książki. Jak na moje nieszczęście, to był on. Ten brązowooki.
- Możesz przestać być takim dupkiem ?! - wrzasnęłam na niego.
- Przepraszam, jasne? Sory ! - powiedział pomagając mi zbierać książki.
- Zostaw to, dam sobie radę. - powiedziałam już spokojniej.
- Jak chcesz. - rzucił i odszedł. Tak po prostu odszedł.
- K.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie ma tak łatwo, wiec prosze o komentarze. Bedziemy wdzieczni, za wasza opinie w sadzie u gory ^ Dziekuje i Pozdrawiam :D - A.
Subskrybuj:
Posty (Atom)